lis 15, 2014 - Z życia    No Comments

Tym razem Gruzja

Nasza reprezentacja piłkarska rozegrała następny mecz w Eliminacjach do Mistrzostw Europy 2016 i znowu po miesiącu osiągnęła kolejny, drogocenny rezultat. Czekaliśmy dość niedługo aby zobaczyć kolejny udany mecz, a w tym czasie działo się bardzo wiele. Ja zdążyłam przeżyć masę zmian w moim życiu osobistym, podobnie jak trener Nawałka, w kreowaniu nowej reprezentacji Polski. Trzeba przyznać, że pierwsza połowa nie zapowiadała końcowego wyniku ale jak to bywa w piłce wszystko potoczyło się bardzo szybko. Rezultat otworzył nasz etatowy obrońca Kamil Glik, a worek z bramkami stopniowo wypełnili: Krychowiak, Mila i Milik. Szczególnie historia Sebastiana jest warta wyjątkowej uwagi w świetle jego kolejnych goli, jakie zdobywa. No cóż. Pomimo wielkich ambicji gospodarze nie zdołali strzelić nam żadnej bramki i mam nadzieję, że ten mecz będzie stałą zapowiedzią dobrych występów naszej reprezentacji i ogólnego szczęścia w naszym życiu, do którego potrzebujemy nadziei i dobrych występów ciekawych sportowców. Jesteśmy pierwsi w grupie, a za nami Szkoci, Niemcy i Irlandczycy. Jedziemy prawdopodobnie do Francji, a ja chyba w podróż poślubną…

Polska - Gruzja      Znowu „wesele”

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!