mar 30, 2015 - Z życia    No Comments

Nareszcie Irlandia

Właśnie wracam z dalekiej podróży poślubnej, a po drodze właściwie z Irlandii. Tak samo z długiej podróży wracają Irlandzcy piłkarze, którzy przy oczywistej ślepocie, bądź niezamierzonej pomocy sędziego Jonasa Erikssona ze Szwecji zremisowali mecz z Polakami. Od początku widać było, że prowadzący spotkanie pozwoli wyspiarzom na grę w rugby. W czym oczywiście są mistrzami bo przecież wygrali Puchar Sześciu Narodów. To właśnie brutalne faule i kuksy ustawiły ten mecz, a pan arbiter jakby nie chciał dostrzec tego, że to „gra piłka nożna”. Radość odczuwać można jedynie z liczby polskich szalików na trybunach i z odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego, co na pewno od razu podrażniło wszystkich „NiePolaków”. Miało się wielkie wrażenie, że po trafieniu Sławomira Peszki sędzia i piłkarze przeciwnej drużyny krzyczą do Nas: „Nie, nie! Wy już nie strzelajcie, tylko idźcie do kuchni, na zmywak, bądź do piekarni chleb lepić bo do tego się tylko nadajecie”. Bramka wyrównująca wpadła więc wyłącznie ze strachu, że przestaniemy dla nich pracować i zaczniemy grać w piłkę nożną, a nie w ukochane rugby. Panie sędzio zmień Pan dyscyplinę i spłaszcz sobie piłkę bo Skandynawowie to przecież najwięksi twardziele.

faul   „To boli”

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!