sie 29, 2014 - Bez kategorii    No Comments

Były sobie świnki trzy

Sport, muzyka oraz gry to my. Podobno istnieje organizacja, która coraz bardziej jawi się dość mało kolorowo. Szczególnie, że czarno białe jej widzenie robi się, przynajmniej w Polsce, coraz bardziej rozpoznawalne. Aż strach pisać o kim tu mowa bo przecież historia i stosunki w piłce nożnej zależą od tych nieokiełzanych, europejskich decydentów. Trzeba wspomnieć, że liczba trzy towarzyszy „świnkom” już od pewnego czasu. Nakładanie walkowerów i narzucanie twardego prawa „szarijatu na muzułmańskim trotuarze” sportu, sponsorowanego przez różne Emiraty, staje się formą egzystencji organizacji, którą powinno się chyba „zbombardować i zetrzeć z powierzchni ziemi jak ISIS”. Nie wiadomo tylko do kogo strzelać bo sprytnie ukryci, skorumpowani zjadacze, na pewno nie chleba, ukrywają się doskonale pomiędzy przepisami, doładowując swoje szwajcarskie konta niedzielną lichwą. Mam nadzieję, że bomby polecą prawidłowo w miejsce, gdzie pomieszkują ci złodzieje sportowych emocji. Ich władze to marionetki, a administracja to pijawka żerująca na każdym możliwym Euro. Całkowite poparcie dla protestu i gratulacje za widowiskowość. I to właśnie znaczy mieć stosunek do „czegoś”.

Swinia      „Świnka”

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!