mar 30, 2015 - Z życia    No Comments

Nareszcie Irlandia

Właśnie wracam z dalekiej podróży poślubnej, a po drodze właściwie z Irlandii. Tak samo z długiej podróży wracają Irlandzcy piłkarze, którzy przy oczywistej ślepocie, bądź niezamierzonej pomocy sędziego Jonasa Erikssona ze Szwecji zremisowali mecz z Polakami. Od początku widać było, że prowadzący spotkanie pozwoli wyspiarzom na grę w rugby. W czym oczywiście są mistrzami bo przecież wygrali Puchar Sześciu Narodów. To właśnie brutalne faule i kuksy ustawiły ten mecz, a pan arbiter jakby nie chciał dostrzec tego, że to „gra piłka nożna”. Radość odczuwać można jedynie z liczby polskich szalików na trybunach i z odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego, co na pewno od razu podrażniło wszystkich „NiePolaków”. Miało się wielkie wrażenie, że po trafieniu Sławomira Peszki sędzia i piłkarze przeciwnej drużyny krzyczą do Nas: „Nie, nie! Wy już nie strzelajcie, tylko idźcie do kuchni, na zmywak, bądź do piekarni chleb lepić bo do tego się tylko nadajecie”. Bramka wyrównująca wpadła więc wyłącznie ze strachu, że przestaniemy dla nich pracować i zaczniemy grać w piłkę nożną, a nie w ukochane rugby. Panie sędzio zmień Pan dyscyplinę i spłaszcz sobie piłkę bo Skandynawowie to przecież najwięksi twardziele.

faul   „To boli”

lis 15, 2014 - Z życia    No Comments

Tym razem Gruzja

Nasza reprezentacja piłkarska rozegrała następny mecz w Eliminacjach do Mistrzostw Europy 2016 i znowu po miesiącu osiągnęła kolejny, drogocenny rezultat. Czekaliśmy dość niedługo aby zobaczyć kolejny udany mecz, a w tym czasie działo się bardzo wiele. Ja zdążyłam przeżyć masę zmian w moim życiu osobistym, podobnie jak trener Nawałka, w kreowaniu nowej reprezentacji Polski. Trzeba przyznać, że pierwsza połowa nie zapowiadała końcowego wyniku ale jak to bywa w piłce wszystko potoczyło się bardzo szybko. Rezultat otworzył nasz etatowy obrońca Kamil Glik, a worek z bramkami stopniowo wypełnili: Krychowiak, Mila i Milik. Szczególnie historia Sebastiana jest warta wyjątkowej uwagi w świetle jego kolejnych goli, jakie zdobywa. No cóż. Pomimo wielkich ambicji gospodarze nie zdołali strzelić nam żadnej bramki i mam nadzieję, że ten mecz będzie stałą zapowiedzią dobrych występów naszej reprezentacji i ogólnego szczęścia w naszym życiu, do którego potrzebujemy nadziei i dobrych występów ciekawych sportowców. Jesteśmy pierwsi w grupie, a za nami Szkoci, Niemcy i Irlandczycy. Jedziemy prawdopodobnie do Francji, a ja chyba w podróż poślubną…

Polska - Gruzja      Znowu „wesele”

paź 15, 2014 - Z życia    No Comments

Niemcy i Szkoci

Mięliśmy ostatnio okazję obserwowania dwóch ważnych spotkań naszych piłkarzy w Eliminacjach do Mistrzostw Europy. Naszymi przeciwnikami byli najpierw Mistrzowie Świata, a następnie drużyna z wysp brytyjskich. Trzeba przyznać, że na tle przeciwników reprezentacja Polski zaprezentowała się dość korzystnie. Niemców pokonaliśmy pierwszy raz w historii udowadniając, że nie ma rzeczy niemożliwych i wszystko zależy właściwie od odpowiedniej „dawki” tzw. szczęścia. Oczywiście bardzo zwiększyło to apetyty naszych kibiców lecz trzeba pamiętać, że pewne rzeczy dzieją się niestety raz na 81 lat, co udowodnił mecz ze Szkocją. Bardzo szybko strzeliliśmy im bramkę ale męczyliśmy się w tym spotkaniu cały czas ostatecznie je remisując i mając sytuacje na zwycięstwo. 27 w rankingu Szkocja to chyba raczej zespół na tle, którego możemy obecnie patrzeć na kadrę Adama Nawałki. Należy oczywiście pochwalić w tych meczach ambicję i waleczność naszych piłkarzy. Na plan pierwszy wysuwa się strzelający bramki Arkadiusz Milik oraz wspaniale powracający do drużyny, dryblujący przeciwnikami, Sebastian Mila. Kapitanem tej reprezentacji jest Robert Lewandowski, ostoją obrony nieustępliwy Kamil Glik, a super golkiperem Wojciech Szczęsny. Brawa również dla debiutantów i czekamy na więcej historycznych zwycięstw.

Polska Niemcy      „Miła wizyta”

paź 8, 2014 - Z życia    No Comments

Wspomnienie o Annie Przybylskiej

Jutro uroczystość, która jest wynikiem zdarzenia, jakie zszokowało chyba całą Polskę. 5 października zmarła lubiana i powszechnie szanowana młoda, sympatyczna osoba. Ania, bo miała na imię tak jak ja, osierociła trójkę dzieci i przedwcześnie pozostawiła w zadumie całą swoją rodzinę i rzeszę fanów. Muszę przyznać, że wszyscy na pewno bardzo osobiście odczuliśmy to niespodziewane odejście i bardzo nad tym ubolewamy, gdyż tak żywiołowa i witalna osoba nie mogła chyba umrzeć do końca. Pozostanie na zawsze w mojej pamięci, jako młoda, uśmiechnięta dziewczyna, która na przekór całemu światu i jego przeróżnym „mrokom” zachęca wszystkich, właściwie do życia i do nie przejmowania się niepowodzeniami, które są tylko, niby, chwilowe i incydentalne ale jak jest jednak do końca to chyba nie wiadomo? Dziękujemy Ci Aniu za Twój uśmiech i Twoją nadzieję, którą dałaś nam w swoich rolach na srebrnym ekranie i którą dało Ci życie. Teraz odpoczywaj w spokoju. „Non omnis moriar”.

Anna P      Anna Przybylska ( * )

wrz 30, 2014 - Z życia    No Comments

Power Flower

Start na kolarskich Mistrzostwach Świata w Hiszpani to największy sukces Michała Kwiatkowskiego w karierze i jeden z największych w historii polskiego kolarstwa. Niewiele czasu minęło od sukcesów Rafała Majki na Tour de France, a inny nasz rodak wygrał wyścig ze startu wspólnego w hiszpańskiej Ponferradzie i jako pierwszy Polak w historii został mistrzem świata elity zawodowców. Kwiatkowski wyprzedził faworytów wyścigu: Australijczyka Simona Gerransa i Hiszpana Alejandro Valverde, którzy nie potrafili go ostatecznie dogonić. Te zawody z pewnością przejdą do historii kolarstwa polskiego bo żaden inny kolarz nie uczynił tego w takim stylu praktycznie ogrywając rywali. Wyścig o Mistrzostwo Świata bez podziału na zawodowców i amatorów jest rozgrywany od 1996 r. Do tej pory tylko raz, w 2000 roku we francuskim Plouay, Polacy liczyli się w tych zawodach. Wtedy Zbigniew Spruch zdobył srebrny medal. Dziś 24-letni Michał Kwiatkowski jest pierwszym Polakiem, który założył tęczową koszulkę i będzie w niej jeździł cały kolejny sezon sławiąc imię naszego kolarstwa. No cóż pokazał wszystkim prawdziwą „moc”, nasz jak to mówimy „Kwiatek”.

Kwiatek      „Kwiatek”

wrz 25, 2014 - Z życia    No Comments

Pij Ciechana „z biurka” już od rana…

Sprawa zaczęła się na początku września, gdy Dariusz Michalczewski wziął udział w konferencji „Ramię w ramię po równość, czyli LGBT i przyjaciele” popierającej „pięknych inaczej”. Niedługo Marek Jakubiak, znany polski piwowar, skomentował tę akcję na portalu społecznościowym – „ Boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to. Wiem, że to już niemożliwe, ale życzę ci Dariuszu mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał co ssać”, co odebrać można jako słowa prawdziwego piwosza. Jakubiak już wcześniej dał się poznać jako zwolennik Ruchu Narodowego więc w sieci zawrzało. Praktycznie od razu pojawiła się grupa „Nie dla browaru Ciechan”, która w środę miała już prawie 20 tys. użytkowników, a liczba ta stale rośnie. O zgrozo, Michalczewski odważnie wystąpił w obronie praw ludzi których popiera, spotykając się z atakiem. „Idąc z przyjaciółmi na piwo nie będę się zastanawiał, jaka jest ich orientacja i czy wspieramy obrażającego ich gbura”. Co na to powiedziałby Prezydent nie istniejącej już Polskiej Partii Przyjaciół Piwa – Janusz Rewiński, to ja chyba wiem. „Wypijesz jedno, drugie piwo – pójdziesz trochę krzywo, a po LGBT wcale”.

imagesRMGZMQOK      Pa, pa…

wrz 23, 2014 - Z życia    No Comments

Tak się zagapiłam

Oglądając Mistrzostwa Świata w siatkówce zapomniałam w ogóle o blogu. Trzeba przyznać, że to wspaniała impreza, która zakończyła się właśnie niedawno. Biorąc pod uwagę ostateczne wyniki trzeba przyznać, że nasza reprezentacja osiągnęła wielki sukces. Zawdzięcza to na pewno pracy trenera Antigi, jak i swoim wszystkim, obecnym zawodnikom. Chciałoby się marzyć żeby takie występy przeniosły się na inne dyscypliny, a w szczególności na piłkę nożną i hokej, a jeśli będzie to nawet malarstwo, to jeszcze lepiej. Trzeba przyznać, że ciężko jest wciąż pisać o sztuce, albo o sporcie, bo jedyne inne, co się jeszcze dzieje, to niestety wojna na wschodzie. Tak czy inaczej warto było w niedzielę włączyć telewizor na ostatni mecz biało-czerwonych. Byłam pewna, że będą chcieli go wygrać i sprawić wszystkim kibicom i sobie wiele radości. Najważniejsze, że najlepszy siatkarz na świecie jest z mojego miasta i tyle. Skazany na sukces. Właściwie to wszystko po Mistrzostwach i czekamy na następne wspaniałe wyniki, które może przyjdą już bardzo szybko jeśli nasz nowy rząd postara się działać właśnie w tym kierunku, a nie np. wpadać ciągle w siatkę.

1411466118      Mistrzowie Świata

 

wrz 7, 2014 - Z życia    No Comments

Mistrzostwa Świata w siatkówce

Za nami pierwsza faza imprezy, która rozgrywana jest w Polsce. Trzeba przyznać, że jej otwarcie, mecz na Stadionie Narodowym, zrobiły bardzo imponujące wrażenie. 63 tysiące ludzi obserwowało naszych siatkarzy w czasie zwycięskiego meczu z Serbią. Poza tym na razie chyba wszystko bez większych niespodzianek. Faworyci raczej wygrywają i na pewno najważniejsze rozegra się dopiero w następnych fazach tego turnieju. Rozstrzygnięcia zapadną kiedy trafią na siebie najsilniejsi przeciwnicy. Natomiast, jak prezentuje się reprezentacja Polski. No cóż, gospodarze wygrywają na razie swoje mecze, ale mam wrażenie, że atmosfera trochę opadła. Prowadząca nas dwójka francuskich trenerów będzie miała na pewno „ból głowy” z wygrywaniem. Stephane Antiga postawił na ziomka z mojego rodzinnego miasta, czyli Mariusza Wlazłego i nie wystawił na Mundial gwiazdorów Kurka i Bartmana. Jaki to będzie miało wpływ na wyniki to się dopiero okaże. Trzeba przyznać, że trener nie zapewnił sobie w ten sposób ewentualnego „alibi” więc może to dobrze. Dziś czekamy na kolejne zwycięstwo więc mam nadzieję, że będzie bardzo malarsko i widowiskowo. Czas na drugą rundę pełną pięknych zwycięstw Polaków.

imagesWUOPLL6X      Stadion Narodowy

sie 29, 2014 - Bez kategorii    No Comments

Były sobie świnki trzy

Sport, muzyka oraz gry to my. Podobno istnieje organizacja, która coraz bardziej jawi się dość mało kolorowo. Szczególnie, że czarno białe jej widzenie robi się, przynajmniej w Polsce, coraz bardziej rozpoznawalne. Aż strach pisać o kim tu mowa bo przecież historia i stosunki w piłce nożnej zależą od tych nieokiełzanych, europejskich decydentów. Trzeba wspomnieć, że liczba trzy towarzyszy „świnkom” już od pewnego czasu. Nakładanie walkowerów i narzucanie twardego prawa „szarijatu na muzułmańskim trotuarze” sportu, sponsorowanego przez różne Emiraty, staje się formą egzystencji organizacji, którą powinno się chyba „zbombardować i zetrzeć z powierzchni ziemi jak ISIS”. Nie wiadomo tylko do kogo strzelać bo sprytnie ukryci, skorumpowani zjadacze, na pewno nie chleba, ukrywają się doskonale pomiędzy przepisami, doładowując swoje szwajcarskie konta niedzielną lichwą. Mam nadzieję, że bomby polecą prawidłowo w miejsce, gdzie pomieszkują ci złodzieje sportowych emocji. Ich władze to marionetki, a administracja to pijawka żerująca na każdym możliwym Euro. Całkowite poparcie dla protestu i gratulacje za widowiskowość. I to właśnie znaczy mieć stosunek do „czegoś”.

Swinia      „Świnka”

sie 27, 2014 - Z życia    No Comments

Stromboli nie śpi

Okazuje się, że aktywność wulkaniczna w Europie ma się całkiem nieźle. Nie tylko na Islandii ale i we Włoszech znajduje się jeden z najbardziej aktywnych wulkanów Europy. Wyłaniający się z morza nieopodal Sycylii Stromboli , z którego zeszły właśnie strumienie lawy, jest obok Etny i Wezuwiusza najbardziej znanym europejskim wulkanem. Wzmożona aktywność tej „grzmiącej góry” rozpoczęła się w zeszłym tygodniu. Strumienie gorącej magmy schodzą ciągle po zboczach wulkanu i wpadają prosto do Morza Śródziemnego, co tworzy jedyny w swoim rodzaju spektakl, a który przyciąga do wybrzeży wyspy o tej samej nazwie, rzesze turystów. Stromboli nazywany jest często „latarnią Morza Śródziemnego”, gdyż wyłania się prosto z tego akwenu. Wulkan jest aktywny od ponad 200 tys. lat i nie ma zamiaru się uspokoić. Częstsze wybuchy notuje się od 1932 roku, a ostatni większy wybuch wulkanu miał miejsce w kwietniu 2009 roku, co dostarcza wielu osobom okazji do obserwacji. Stromboli znajduje się na wyspie w Archipelagu Liparyjskim, która posiada powierzchnię 12,5 km2 i zamieszkuje ją około 600 osób. Trzeba przyznać, iż bardzo emocjonujące musi być życie w pobliżu tego ciekawego zjawiska. Warto by na pewno, na jakiś czas, spróbować i zaryzykować, planując tam sobie jakiś krótki pobyt, żeby sprawdzić czy nie spotkamy tam bohaterów „Wyprawy do wnętrza ziemi” Juliusza Vernego.

Stromboli      Stromboli

Strony:1234567...13»